Co z tą fotowoltaiką?

Na wstępie warto podkreślić, że rynek fotowoltaiczny rozwija się w Polsce bardzo dynamicznie, a kolejne uregulowania prawne sprawiają, że popyt na zainstalowanie na dachu czy gruncie, własnej niezależnej elektrowni słonecznej rośnie. Zapowiadane w ostatnich dniach zmiany w zakresie rozliczeń wyprodukowanej energii, które Rząd planuje wdrożyć od nowego roku spowodują zapewne duże turbo przyspieszenie w zakresie ilości produkowanych przydomowych elektrowni słonecznych. Regulacje te zapowiadają wstępnie, że wszystkie instalacje uruchomione do końca 2021 roku będą rozliczały się na zasadach prosumenckich przez kolejne 15 lat. Dodatkowym paliwem, tej turbo-fotowoltaicznej maszyny jest oczekiwana przez wszystkich kolejna edycja programu “Mój Prąd 3.0”, którego start jest przewidziany na 1 lipca 2021. Te dwa czynniki spowodują zapewne przyspieszenie decyzji tych, którzy jeszcze się zastanawiają. A tych jest jeszcze naprawdę sporo.

Mało czasu, dużo chętnych.

Czasu pozostało niewiele. Aby móc wybudować instalację jeszcze w tym roku musimy jednak zawrzeć umowę maksymalnie do końca listopada. Jak wiadomo cała sytuacja wygeneruje natłok zleceń oraz spowoduje spore opóźnienia w wymianie liczników, co w dalszej konsekwencji spowoduje pośpiech. A pośpiech jak wiemy nie jest dobrym doradcą.

Jeśli zatem w normalnych warunkach, podczas przeprowadzanych audytów odnotowujemy błędy, których skala jest wręcz porażająca, to strach pomyśleć co będzie się działo, kiedy już za chwilę przyspieszy tempo i wszystkie firmy będą chciały wykorzystać ostatni moment wznoszącej fali do budowy i solidnego zarobku. Bo “co potem” zostaje nadal zagadką.

10 grzechów głównych

Po wyczerpującym wprowadzeniu przechodzimy do istoty dzisiejszego artykułu. Błędów zarówno tych formalnych jak i tych w zakresie samego wykonania jest tyle, że można by napisać sporej wielkości poradnik. Pomysłowość i kreatywność niektórych instalatorów niejednokrotnie wprawić w osłupienie. Kiedy już myślimy, że widzieliśmy wszystko pojawia się coś co przebija wszystkie inne przypadki. Czasami cud, że instalacja nie spłonęła razem z budynkiem. Nie mówiąc już o tym, że w przypadku, kiedy dojdzie do sytuacji pożarowej i ubezpieczyciel odkryje uchybienia w dokumentacji czy budowie instalacji, może odmówić wypłaty odszkodowania i zapewne to zrobi, powołując się na te właśnie nieprawidłowości.

Warto jest więc dobrze przemyśleć nie tyle sam montaż, co poziom i jakość wykonania oraz spełnienie chociaż minimum zasad, które pozwolą aby nasza instalacja spełniała bezawaryjnie długie lata.

Poniżej 10 najczęściej odnotowywanych błędów podczas instalacji, na które warto zwrócić uwagę:

  • Niepoprawnie wykonane połączenia kablowe. (Niepoprawnie zarobione konektory)

  • Niestosowanie ograniczników przepięć zgodnie z normami lub zastosowanie niewłaściwych ograniczników.

  • Niewykonane uziemienia konstrukcji montażowej, inwertera, zabezpieczeń.

  • Brak wyrównania potencjałów między poszczególnymi modułami.

  • Instalacja konstrukcji montażowych niezgodnie z zaleceniami producentów, lub bez żadnych obliczeń konstrukcyjnych/wytrzymałościowych.

  • Niewłaściwe prowadzenie dróg kablowych oraz brak prawidłowego zabezpieczenia.

  • Niewłaściwa lokalizacja inwertera oraz zabezpieczeń.

  • Brak projektu instalacji, uzgodnienia z rzeczoznawcą ds. ochrony pożarowej, zgłoszenia do powiatowej straży pożarnej (dotyczy instalacji powyżej 6,5 kW)

  • Połączenia w ramach jednej instalacji konektorami różnego typu lub producenta. Niestosowanie konektorów dostarczonych z falownikiem do podłączenia okablowania. Jednym z najbardziej krytycznych błędów jest połączenie szybko złączek zgodnych z MC4 ze złączkami H4 (które wyglądają podobnie i umożliwiają techniczne połączenie).
    Takie połączenie bardzo często prowadzi do przepalenia szybko złączki z uwagi na różne średnice łączników.

  • Brak wykonania wymaganych pomiarów instalacji. Protokół z badań powinien być przekazany inwestorowi.